Kolejny typowy jak dla Sary dzień w Krakowie. Nic się nie zmienia. Pracuje w domu przed komputerem tworząc plan bilbordu sieci reklamowej "Biedronka" i co jakiś czas dostaje urocze sms-y od swojego ukochanego. Jeden przykuł jej uwagę
" Koteczku , może nie pamiętasz obietnicy sprzed lat ale dzisiaj ją spełnię :*** "
Sara starała się sobie przypomnieć o co może chodzić ale tych obietnic było tyle, że akurat ta mogła być każdą jedną. Zagłębiając się w pracy dziewczyna zapomniała całkiem o obietnicach i starała się jak najlepiej wykonać swoją pracę. Nagle o godzinie 13:55 ktoś zapukał do drzwi. Sara wstała z krzesła i ruszyła w ich stronę. Po otworzeniu drzwi była zaskoczona. Przed jej oczami ukazał się.... kurier z chyba dwu metrowym kartonem na wózku. Wjechał nim do domu i poprosił dziewczynę o podpis po czym wyszedł. Sara obeszła karton kilka razy, aż w końcu pudło rozstąpiło się na cztery części a oczom dziewczyny ukazał się jej ukochany trzymający w ręku bukiet złożony ze stu róż. Dziewczyna usiadła z wrażenia a do jej oczu napłynęły łzy. Bartek uśmiechnął się i postawił bukiet na komodzie po czym podszedł i przytulił ją mocno. Sara zaczęła płakać, ale były to łzy szczęścia. Czuła się jak jedyna kobieta na świecie, była szczęśliwa, że to ona ma takiego cudownego chłopaka, że nikt inny nigdy nie dozna takiego uczucia jakie ona doznała teraz. Nie miała pojęcia co będzie dalej.
Kiedy już otrząsnęła się z wrażeń wróciła do pracy. Musiała skończyć projekt do 21:00 a była już 14:20 więc musiała się sprężyć. Ta praca jest trudna ale warta zarabianej sumy. Po skończeniu projektu wysłała go dalej i w końcu miała wolną chwilę. W czasie kiedy była zajęta pracą Bartek poszedł do sklepu po potrzebne rzeczy i przygotował w kuchni romantyczną kolację przy świecach. Sara usiadła zmęczona ale mimo to uśmiechnięta przy stole a chłopak nalał jej czerwonego wina do kieliszka a potem nalał go sobie. Usiadł naprzeciwko niej i zaczęli rozmowę. Wspominali czasy kiedy w ich życiu były tylko sms-y bo mieszkali za daleko, śmiali się z wszystkiego przykrego co wtedy ich spotkało, rozmawiali o ślubie i o przyjaciółkach Sary, które zawsze starały się jej pomagać kiedy coś się działo, i które na prawdę polubiły Bartka.
Późnym już wieczorem dziewczyna poszła do łazienki pod prysznic, ale z przyzwyczajenia zapomniała zamknąć drzwi. Kiedy rozkoszowała się wodą spływającą po jej nagim ciele nagle poczuła coś na ramieniu. Wystraszona odskoczyła na bok i szybko się odwróciła. Bartek śmiał się cicho z jej reakcji i również nago wszedł pod prysznic, przyłączając się do dziewczyny. Zaczął myć jej plecy powoli schodząc coraz to niżej, przyparł ją plecami do ścianki prysznica i złączyli swoje usta w namiętnym pocałunku. Woda delikatnie muskała ich ciała i wpadała w każde ich zakamarki. Kiedy oderwali się od siebie dziewczyna rzuciła porywający i pełen pożądania uśmieszek w stronę chłopaka. Ten jeden gest zadecydował o wszystkim. Bartek uklęknął przed nią i zaczął całować jej uda. Delikatnie wyżej i niżej. Sara była już podniecona i tylko czekała na to jak jego usta dotkną jej myszki a jego język zagłębi się w jej pochwie. Oczekiwania sprawiały, że coraz bardziej się podniecała, a to sprawiało, że drżała w oczekiwaniu na jego ruch. W końcu go poczuła. Od razu włożył w nią swój język i penetrował ją nim od środka. Było jej na prawdę przyjemnie. Jęczała i wiła się nad nim odchylając głowę do tyłu. Z każdą sekundą jej jęki były głośniejsze. Tuż przed osiągnięciem szczytu chłopak przestał ją pieścić, stanął przed nią oblizując usta po czym pocałował ją znów namiętnie. Czuła jego naprężoną męskość na swoim udzie i zapragnęła mieć go w sobie bardzo głęboko. Bartek zakręcił wodę wziął ją na ręce i zaniósł do sypialni, tam zapalił małe światełko, które dawało mało światła przez co pokój był w półmroku. Sara usiadła na łóżko, a chłopak dołączył do niej po chwili siadając obok. Położył rękę na jej udzie i zaczął delikatnie głaskać je. Spojrzał jej w oczy a ich usta złączyły się w pocałunku pełnym pożądania i namiętności. Dziewczyna była w niebo wzięta. Bartek położył ją na łóżko całując dalej. Ich pocałunki stawały się coraz bardziej namiętne. Kiedy oderwali się od siebie Sara poczuła na udzie twardą męskość Bartka. Uśmiechnęła się do niego porywająco i objęła go rękoma. Powoli przysunął się do niej a jego przyrodzenie zaczęło ocierać się o jej mokrą już szparkę. Westchnęła cicho pod wpływem tego dotyku i zacisnęła ręce mocniej. Po chwili zaczął powoli w nią wchodzić wtedy wydała z siebie jęk bólu, który po chwili przerodził się w jęk rozkoszy. Chłopak poruszał się w niej a ona pomagała mu wejść głębiej przez poruszanie biodrami. Ich ciała były doskonale zgrane i poruszały się we wspólnym rytmie. Bartek wzdychał z rozkoszy jaką przynosiła mu dziewczyna, a ona zaś jęczała z podniecenia, bólu i rozkoszy jaką on jej dawał. Z każdą minutą poruszali się szybciej. Kiedy dziewczyna była bliska orgazmu zaczęła jęczeć głośniej prosząc, aby nie przestawał, ale Bartek okazał się być lekko sadystyczny i wtedy przerwał wyciągając z szafki kajdanki. Zapiął jej ręce na ramie łóżka. Rozchylił jej nogi szeroko i każdą osobno przywiązał mocno wstążką do ram po oby dwu stronach łóżka. Sara była zdziwiona bo przenigdy Bartek nie pokazywał swojej iście sadystycznej strony. Zszedł do kuchni zostawiając ją tak przez chwilę. Kiedy wrócił w ręku miał kostki lodu. Wdrapał się między jej nogi i zaczął lodem masować jej brzuszek. Dziewczyna drżała. Jej rozpalone ciało i lodowata kostka lodu stanowiły dobry kontrast, ale mimo to było w tym coś podniecającego. Chłopak po chwili przeniósł kostkę na jej łechtaczkę a wtedy dziewczyna zamarła. Jej ciało wygięło się w łuk, a z ust wydobył się jęk podniecenia. Bartek uśmiechnął się szeroko i coraz szybciej poruszał kostką lodu, sprawiając jej coraz głębszą przyjemność. Oderwał ją w końcu i wszedł w nią ponownie. Jego członek pulsował kiedy ten się w niej poruszał. Był bliski dojścia tak samo jak ona. Ich ruchy znów zgrały się tak że poruszali się w tym samym rytmie i wtedy obydwoje i kilku sekundowym opóźnieniem wypełnili się falą orgazmu. Chłopak opadł na miejsce koło niej i oddychali chwilę ciężko, aż w końcu rozwiązał jej nogi i odpiął kajdanki. Wtedy Sara wtuliła się w niego i zasnęła, a on przykrył siebie i ją kocem po chwili też zasnął.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz