Obudziłam się koło 20 następnego dnia wtulona w ciało Damona. Byłam szczęśliwa, że to co stało się wczoraj nie było jednym z moich sprośnych snów. On leżał obok mnie, nasze ciała były złączone, czuliśmy swoje ciepło. Nigdy nie marzyłam o czymś takim a jednak. Wstałam z łóżka nie budząc go i zeszłam na dół żeby obadać zakamarki domu. Weszłam na schody i poszłam najpierw tymi prowadzącymi w stronę kuchni i jadalni. Wszystko było takie nowoczesne. Kafelki w kuchni swoim zimnem muskały moje stopy. Niedaleko od kuchni znajdowały się drzwi do ogromneej łazienki. Z prysznicem i dużą wanną, która mogła pomieścić chyba pięć osób. Nagle w mojej głowie zaświtał pomysł seksu w niej i wypróbowaniu kilku pozycji, ale szybko wyrzuciłam tę myśl z głowy. Moje ciało bolało jeszcze po wczorajszym pierwszym razie.
Wyszłam z kuchni i ruszyłam w część domu do której prowadziły drugie schody. Był tam duży salon z ogromnym telewizorem, grami, i wierzą. Obok wierzy stał fortepian. Podbiegłam do niego zachwycona. Pomacałam delikatnie, usiadłam na krześle i zaczęłam grać. Przypomniało mi się dzieciństwo kiedy nie będąc jeszcze wampirem grałam dla rodziny kiedy przyjeżdżali na różne okazje. Zapomniałam o rzeczywistości całkowicie pochłonięta muzyką, kiedy po chwili poczułam na swoim ramieniu ciepłą dłoń. Odwróciłam i zobaczyłam Damona. Uśmiechał się do mnie ale oczy miał zaspane mimo tego nadal były cudowne.
- obudziłam cie? - zapytałam wstając nagle i odwracając się do niego przodem.
- właściwie to nie spałem. - uśmiechnął się pociągająco - Obserwowałem Cie.
Kiedy to usłyszałam, zamarłam. Oparłam się o fortepian a wtedy mocno podciągnął moją koszulę i włożył rękę między moje nogi. Westchnęłam cicho, a on zaczął poruszać palcami powoli patrząc mi w oczy. Czekał jak zareaguje. Zadrżałam i westchnęłam znowu. Zobaczyłam w jego oczach cień pożądania. Nagle położył mnie na krześle, a przed sobą zobaczyłam lustro a w nim nasze odbicie. Widziałam jak powoli zdejmuje spodnie. Uśmiechnęłam się do lusterka i odwróciłam w jego stronę, krzesło runęło za moimi plecami, a ja klęczałam przed nim. Zdjęłam jego bokserki i wzięłam jego przyrodzenie do ust. Ssałam na początku delikatnie i co jakiś czas przygryzałam go kłami. Słyszałam jak cicho wzdycha, ale kiedy miał już dojść nie pozwoliłam mu i przestałam go pieścić.
Rzuciłam go na kanapę w salonie i wgryzłam się w jego kark wysysając trochę krwi. Potem wzięłam jego krew na palca i dałam mu do spróbowania. To podnieciło go jeszcze bardziej.Widziałam, że chce się wyrwać i zrobić mi to samo ale to ja byłam na górze. Pocałowałam go, a on odwzajemnił z jeszcze większą namiętnością. Wtedy nadziałam się na niego z głośnym westchnięciem. Przez chwilę siedziałam nieruchomo żeby przywyknąć do rozrywającego bólu w środku. Wtedy wkroczył do akcji i mocno łapiąc mnie za biodra podnosił mnie i opuszczał. Jęczałam głośno unosząc głowę do góry i wtedy poczułam, że wbija we mnie paznokcie. Po chwili z moich bioder leciały malutkie strumyki krwi. Podniecało nas to tak samo. Więc i ja i Damon przyśpieszyliśmy swoje ruchy. Po kilkunastu minutach doszliśmy z kilkusekundowym opóźnieniem. Oczywiście to ja szczytowałam jako druga. Gdyby rozkręcił mnie tak jak ja jego na początku pewnie dostałabym orgazmu dużo wcześniej. Położyłam się na niego ciężko oddychając i zaczęłam się bawić jego czarnymi włosami. Owijałam je sobie wokół palca. Kiedy spojrzałam na zegarek była już 22:10. Kto by pomyślał, że to wszystko zajęło nam tyle czasu. Uśmiechnęłam się do siebie i wtedy poczułam jak wgryza mi się w szyję. Zamknęłam oczy rozkoszując się podnieceniem które w tym momencie przepłynęło falami przez całe moje ciało.
- Jesteś taka smaczna - powiedział szeptem oblizując wargi - Nigdy cie stąd nie wypuszczę.
akt
piątek, 30 stycznia 2015
wtorek, 27 stycznia 2015
submissive man
Teraz coś trochę hmm odmiennego ;P miłego czytania :*
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Żyję na tym świecie od ponad 100 lat. I to nie dlatego, że piję jakiś eliksir przedłużający mi życie. Jestem na świecie dlatego, że nie jestem człowiekiem. Mogłoby się wydawać inaczej bo wyglądam normalnie, bez żadnych szczególnych znaków. Mimo tego kryję w sobie małą, niebezpieczną tajemnicę.
Jestem słodką romantyczką, która nie lubi bawić się uczuciami innych a szczególnie mężczyzn. Kiedy przywiązuję się emocjonalnie do kogoś nie umiem go zostawić. Jednak zwykle po czasie to ja jestem zostawiana, ale nie tym razem. Poznałam pewnego mężczyznę. O czarnych pięknych włosach, dużych brązowych oczach i wyrazistymi policzkami. Jego uroda przyciągnęła mnie od razu. Potem rozmawialiśmy, a on robił się coraz fajniejszy. Pewnego wieczoru bawiliśmy się w odpowiadanie na pytania. Dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy o jego upodobaniach seksualnych. To było na prawdę fajne. Odkryłam w nim tę część duszy, o której nie wiedziałam, że w ogóle taką posiada.
Po kilku miesiącach znajomości zaprosił mnie do siebie mówiąc, żebym została u niego na kilka dni. Skoro chciał to czemu miałabym odmówić. Pojechałam najbliższym pociągiem kiedy wysiadłam od razu go rozpoznałam jednak poczułam między nami dziwne nienaturalne przyciągnie. Przywitaliśmy się i bez przerwy rozmawiając wzięliśmy taksówkę. Po kilkunastu minutach dojechaliśmy pod jego dom. Wyglądał jak malutki zamek. Ciemny z wieżami i zasłoniętymi oknami. Przyjechałam trochę pod wieczór więc nie musiałam się bać o słońce, które było moim wrogiem. Weszliśmy do domu a przede mną ukazały się schody rozdzielone na dwie części ale prowadzące w ten sam punkt. Byłam pod wrażeniem. Wszystko było tutaj takie, hmmm królewskie. Zaprowadził mnie do osobnego pokoju, miałam nadzieję, że będę mogła spać z nim no ale cóż.
- Tutaj masz łazienkę, a drzwi na jej końcu prowadzą do mojego pokoju - wszedł do łazienki przeszedł całą jej długość i otworzył drugie drzwi.
Podziwiałam jego delikatne ruchy i to jak poprawia grzywkę. Kiedy odwracając się zbadał wzrokiem całe moje ciało poczułam przypływ gorąca, a moje ciało przeszły ciarki. Jego kawałek pokoju, który widziałam przez drzwi ukazywał ogromne łóżko, a na nim słodko spał czarny kotek. Na ten widok uśmiechnęłam się delikatnie.
- Chcesz coś zjeść? - jego głos rozproszył mnie od myślenia o tym co moglibyśmy robić na tym łóżku
- Emm, jeść raczej nie ale napiłabym się kawy - uśmiechnęłam się kładąc torbę obok komody w moim pokoju
- No to chodź - podszedł do mnie złapał mocno za rękę i pociągnął w stronę kuchni.
Biegnąc po schodach prawie się przewróciłam ale utrzymaliśmy razem równowagę. Kiedy byliśmy w kuchni siedziałam przy stole bawiąc się jego telefonem wtedy wchodząc w galerię zdjęć zobaczyłam, że są tam niektóre zdjęcia jakie dostał ode mnie. Delikatnie się uśmiechnęłam i odłożyłam telefon przyglądając się mu. Kiedy zrobił kawę postawił ją koło mnie i usiadł na drugim końcu stołu. Podparł się na złączonych dłoniach i przyglądał mi się badawczo. Czułam się nieswojo więc zaczęłam rozmowę na temat tego co zaplanował. I wtedy znowu poczułam uczucie gorąca podeszłam do niego u usiadłam mu na kolanach. Uśmiechnął się i zaczęliśmy się namiętnie całować. Czułam w tym pocałunku porządnie przenieśliśmy się do jego sypialni wtedy zobaczyłam ją w całości ale nie myślałam o zapamiętywaniu jej szczegółów. Położył mnie na łóżku będąc nade mną całował mnie dalej schodząc na mój kark. Wtedy poczułam ukłucie i wiedziałam, że pije moją krew. Był tym samym co ja. Wampirem. Kiedy wampir zaczyna pić twoją krew dostarcza do organizmu endorfinę, która sprawia, że czujesz się podniecona. Ahh.. Kiedy oderwał się ode mnie przez chwilę byłam nieświadoma co się dzieje, ale kiedy już doszłam do siebie odwróciłam go tak, że był na dole i uśmiechnęłam się chytrze. Wiedziałam, że mu się to spodoba wyciągnęłam z kieszeni opaskę na oczy i zawiązałam ją na nim. Strzał w dziesiąte! Przestał się ruszać a wtedy zdjęłam z niego wszystko co miał na sobie i zaczęłam zaspokajać go oralnie najlepiej jak tylko umiałam. Słyszałam jak cicho wzdycha. Ucieszyłam się, że zaczęło się mu podobać. Robiłam co coraz namiętniej delikatnie przygryzając jego przyrodzenie moimi kłami. Słyszałam, że jego oddech robi się szybszy i wtedy doszedł w moich ustach. Uśmiechnęłam się a jego nasienie spływało po mojej brodzie. Zdjęłam opaskę z jego oczu i delektowałam się jego spełnionym wyrazem twarzy. Wtedy to ja go ugryzłam ale z większą siłą. Usłyszałam jego cichy krzyk a potem westchnął z podniecenia, które dostarczały mu moje endorfiny. Oderwałam się od niego i patrzyłam w jego nieświadome rzeczywistości oczy. Było to coś pięknego.
Usiadłam na skraju łóżka wycierając twarz chusteczką, którą znalazłam w jego szafce nocnej i wtedy przejechał palcem po moich plecach. Ten dotyk mnie sparaliżował. Był to jeden z słabych punktów w moim ciele przez, które robiłam się uległa. Kiedy do dostrzegł zrobił to jeszcze raz a wtedy wydałam z siebie zduszony jęk. Stanął nade mną i położył swoje ręce na moich ramionach po czym przyszpilił do łóżka. Rozebrał mnie w mgnieniu oka i przyglądał się mojemu ciału. Uśmiechnęłam się delikatnie i wtedy poczułam jak lodem jeździ po mojej myszce. Kontrast mojego rozgrzanego ciała a lodowatej kostki lodu sprawił, że wygięłam się w łuk. Widział, że się mi podoba to co robi więc nie przestawał. Zamknęłam oczy i zacisnęłam ręce na zmiętej już pościeli. Nagle oderwał kostkę od mojego ciała i pocałował mnie namiętnie a wtedy delikatnie przygryzłam jego wargę. Zamruczał cicho i zaczął całować moje piersi, brzuch, aż w końcu doszedł do mojej myszki i zaczął błądzić po niej językiem. Poczułam jak robię się mokra i wzdychałam cicho zaciskając pościel jeszcze mocniej. Uświadomiłam sobie, że to mój pierwszy raz i lekko się wystraszyłam, ale strach minął tak szybko jak przyszedł i całkowicie zatopiłam się w przyjemności. Oderwał się ode mnie po chwili i znowu namiętnie mnie pocałował w tym samym czasie wchodząc we mnie delikatnie. poczułam nieziemsko przeszywający mnie ból. Wszedł we mnie jeszcze kilka razy i wtedy poczułam zapach krwi. Już po wszystkim. poruszaliśmy się tym samym rytmem a nasze jęki były jak rytm muzyki. Byliśmy jednością. Wtedy poczułam w sobie jego ciepłe nasienie i w tym samym momencie też zaczęłam szczytować. położyliśmy się na łóżko uspokajając oddech. Wtedy wtuliłam się w niego, przykryliśmy się kocem i zasnęliśmy.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)