akt

akt

piątek, 30 stycznia 2015

submissive man 2

Obudziłam się koło 20 następnego dnia wtulona w ciało Damona. Byłam szczęśliwa, że to co stało się wczoraj nie było jednym z moich sprośnych snów. On leżał obok mnie, nasze ciała były złączone, czuliśmy swoje ciepło. Nigdy nie marzyłam o czymś takim a jednak. Wstałam z łóżka nie budząc go i zeszłam na dół żeby obadać zakamarki domu. Weszłam na schody i poszłam najpierw tymi prowadzącymi w stronę kuchni i jadalni. Wszystko było takie nowoczesne. Kafelki w kuchni swoim zimnem muskały moje stopy. Niedaleko od kuchni znajdowały się drzwi do ogromneej łazienki. Z prysznicem i dużą wanną, która mogła pomieścić chyba pięć osób. Nagle w mojej głowie zaświtał pomysł seksu w niej i wypróbowaniu kilku pozycji, ale szybko wyrzuciłam tę myśl z głowy. Moje ciało bolało jeszcze po wczorajszym pierwszym razie.


Wyszłam z kuchni i ruszyłam w część domu do której prowadziły drugie schody. Był tam duży salon z ogromnym telewizorem, grami, i wierzą. Obok wierzy stał fortepian. Podbiegłam do niego zachwycona. Pomacałam delikatnie, usiadłam na krześle i zaczęłam grać. Przypomniało mi się dzieciństwo kiedy nie będąc jeszcze wampirem grałam dla rodziny kiedy przyjeżdżali na różne okazje. Zapomniałam o rzeczywistości całkowicie pochłonięta muzyką, kiedy po chwili poczułam na swoim ramieniu ciepłą dłoń. Odwróciłam i zobaczyłam Damona. Uśmiechał się do mnie ale oczy miał zaspane mimo tego nadal były cudowne.

- obudziłam cie? - zapytałam wstając nagle i odwracając się do niego przodem.

- właściwie to nie spałem. - uśmiechnął się pociągająco - Obserwowałem Cie.

Kiedy to usłyszałam, zamarłam. Oparłam się o fortepian a wtedy mocno podciągnął moją koszulę i włożył rękę między moje nogi. Westchnęłam cicho, a on zaczął poruszać palcami powoli patrząc mi w oczy. Czekał jak zareaguje. Zadrżałam i westchnęłam znowu. Zobaczyłam w jego oczach cień pożądania. Nagle położył mnie na krześle, a przed sobą zobaczyłam lustro a w nim nasze odbicie. Widziałam jak powoli zdejmuje spodnie. Uśmiechnęłam się do lusterka i odwróciłam w jego stronę, krzesło runęło za moimi plecami, a ja klęczałam przed nim. Zdjęłam jego bokserki i wzięłam jego przyrodzenie do ust. Ssałam na początku delikatnie i co jakiś czas przygryzałam go kłami. Słyszałam jak cicho wzdycha, ale kiedy miał już dojść nie pozwoliłam mu i przestałam go pieścić.

Rzuciłam go na kanapę w salonie i wgryzłam się w jego kark wysysając trochę krwi. Potem wzięłam jego krew na palca i dałam mu do spróbowania. To podnieciło go jeszcze bardziej.Widziałam, że chce się wyrwać i zrobić mi to samo ale to ja byłam na górze. Pocałowałam go, a on odwzajemnił z jeszcze większą namiętnością. Wtedy nadziałam się na niego z głośnym westchnięciem. Przez chwilę siedziałam nieruchomo żeby przywyknąć do rozrywającego bólu w środku. Wtedy wkroczył do akcji i mocno łapiąc mnie za biodra podnosił mnie i opuszczał. Jęczałam głośno unosząc głowę do góry i wtedy poczułam, że wbija we mnie paznokcie. Po chwili z moich bioder leciały malutkie strumyki krwi. Podniecało nas to tak samo. Więc i ja i Damon przyśpieszyliśmy swoje ruchy. Po kilkunastu minutach doszliśmy z kilkusekundowym opóźnieniem. Oczywiście to ja szczytowałam jako druga. Gdyby rozkręcił mnie tak jak ja jego na początku pewnie dostałabym orgazmu dużo wcześniej. Położyłam się na niego ciężko oddychając i zaczęłam się bawić jego czarnymi włosami. Owijałam je sobie wokół palca. Kiedy spojrzałam na zegarek była już 22:10. Kto by pomyślał, że to wszystko zajęło nam tyle czasu. Uśmiechnęłam się do siebie i wtedy poczułam jak wgryza mi się w szyję. Zamknęłam oczy rozkoszując się podnieceniem które w tym momencie przepłynęło falami przez całe moje ciało.

- Jesteś taka smaczna - powiedział szeptem oblizując wargi - Nigdy cie stąd nie wypuszczę.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz