Po
kilkunastu minutach obudziłam się z zamroczenia spowodowanego ugryzieniem.
Usłyszałam wodę cieknącą z kranu. Rozciągnęłam się. Damona nie było przy mnie.
Wytarłam dłońmi oczy i wstałam z kanapy. Podeszłam do drzwi łazienki i
delikatnie zapukałam.
- Damon?
Nagle
drzwi otworzyły się delikatnie mnie trącając a ręka Damona wciągnęła mnie do
środka. Delikatnie pisnęłam. Zostałam przyparta do ściany i pocałowana.
Odwzajemniłam i cicho westchnęłam. Uwielbiałam kiedy mnie całował. Było w tym
coś nadzwyczajnego. Namiętność i pożądanie. Delikatność i władza. Kiedy mnie
całował czułam się tylko jego. Czułam, że tylko mnie pragnie. Po chwili zaczął
zdejmować ze mnie wszystko co na sobie miałam. Kiedy to zrobił zauważyłam, że
jest w samych bokserkach, które idealnie eksponowały jego męskość. Przyjrzał mi
się dokładnie.
- Wskakuj– powiedział machając delikatnie głową w stronę
wanny.
Uśmiechnęłam
się i posłuchałam jego rozkazu. Wtedy zgasił światło i zapalił dwa duże świeczniki
w rogu łazienki. Było dość ciemno ale mimo to widziałam rysy jego pięknego
ciała. Zdjął bokserki i przyłączył się do mnie. Odwróciłam się do niego plecami
i usiadłam między jego nogami opierając się o jego tors. Jego ręce delikatnie zaczęły
pieścić moje uda. Zamknęłam oczy rozkoszując się dotykiem. Nagle poczułam jak
coś ostrego i metalowego dotyka zewnętrzną część mojego uda. Kiedy spojrzałam w
tamtą stronę zobaczyłam, że Damon ma na swoim palcu metalową nakładkę z zaostrzoną
końcówką. Czekałam co zrobi. Poczułam jak skóra na moim udzie przebija się i
przez kilka centymetrów jedzie w dół. Nie wbił się bardzo głęboko, ale to
wystarczyło żeby wydobyć krew. Woda delikatnie zabarwiła się na czerwono.
Zamknęłam oczy znowu oddając się jego dotykowi. Zrobił to samo z moim drugim
udem. Syknęłam cicho bo tym razem wbił się trochę mocniej.
Kilka
minut leżeliśmy tak bez słowa, a on głaskał moje uda w miejscach, w których
były rozcięte. Kiedy przestał je głaskać odwróciłam się siadając po jego
przeciwnej stronie. Przyglądał mi się z zaciekawieniem, ale widziałam w jego
oczach coś dziwnego. Coś we mnie pękło i przysunęłam się do niego całując go
delikatnie w usta. Serce zaczęło walić mi mocniej, a pożądanie przejęło mój umysł
i ciało. Pogłębiłam pocałunek delikatnie muskając opuszkami palców jego sutki. Zeszłam
z pocałunkami na jego szyję a potem na tors. Całowałam go rozkoszując się
zapachem jego ciała. Delikatnie zassałam jednego sutka. Słysząc jego ciche
westchnienie zrobiłam to ponownie. Potem zrobiłam to samo z drugim sutkiem.
Nogą delikatnie i bez szelestnie oderwałam korek od wanny sprawiając, że woda
zaczęła uciekać. Wtedy całowałam go coraz niżej. Kiedy odsłoniła się jego
męskość kilka razy pogłaskałam ją dłońmi, a po tym wzięłam do buzi. Na początku
delikatnie poruszałam tylko głową w górę i dół, ale kiedy usłyszałam, że się mu
podoba zaczęłam go ssać delikatnie. Wtedy z jego ust wydobył się jęk rozkoszy. Uśmiechnęłam
się delikatnie i zassałam się mocniej. Znalazłam swoją ręką jego dłoń i
zerwałam metalową nakładkę wbijając ją mocno w jego udo. Syknął cicho i wtedy
jego przyrodzenie stało się twardsze. Rozkoszowałam się jego smakiem stając coraz
mocniej. Kiedy zaczął pulsować w moich ustach wiedziałam, że jest blisko
dojścia. I wtedy jego dłoń przejechała po moich plecach, a ja na chwilę
zamarłam. Znowu zostałam sparaliżowana z podniecającego mnie dotyku. Kiedy po
kilku sekundach doszłam do siebie zassałam go po raz ostatni czując ciepło jego
nasienia wypełniającego moje usta. Jęknął przy tym tak słodko, że zapragnęłam
usłyszeć tego więcej.
Wyszłam
z wanny zawijając się ręcznikiem. Spojrzałam w ogromne lustro i zobaczyłam na
moich udach rozcięcia przeciągające się przez połowę długości moich ud. Jedno z
nich cały czas krwawiło i do tego cholernie bolało. Ubrałam jakąś koszulkę
Damona i koronkowe, czerwone majtki. Usiadłam na podłodze w łazience ręcznikiem
wycierając ranę. Wtedy podszedł do mnie i zabrał ręcznik. Zaczął zlizywać krew
z moich nóg a jego ręką dotykała mnie przez materiał koronkowych majtek. Czułam
jak na moją twarz napływa rumieniec. Jego język łagodził ból w lewym udzie a
jego palce sprawiały, że zapominałam o rzeczywistości. Rozkoszowałam się jego
dotykiem tak namiętnym, że nie jedna by się rozpłynęła. Był delikatny ale
jednak stanowczy. Odsunął delikatnie moje majtki wkładając w moją mokrą dziurkę
palca. Zajęczałam cicho i oparłam się o ścianę. Dalej zlizywał ze mnie krew
wkładając palca coraz głębiej. Wtedy jęczałam coraz głośniej i głośniej. Nie
wiedziałam już gdzie jestem czułam tylko przeszywającą moje ciało przyjemność,
ale też ból spowodowany głębokim przecięciem. Kiedy spojrzałam na Damona
Zobaczyłam, że obwinął się wokół pasa ręcznikiem a z jego głębokiej dziurki na
nodze kapała krew zabarwiając śnieżnobiałe kafelki w łazience.
Po
kilku jego penetracjach miałam orgazm tak niesamowity jak jeszcze nigdy nie
miałam. Drżałam chwilę a kiedy doszłam do siebie pocałował mnie namiętnie i
delikatnie ręką przeczesał moje włosy. Uśmiechnęłam się do niego i przytuliłam
mocno. Wtulił mnie w siebie i delikatnie głaskał. Zamknęłam oczy a ból nogi
powrócił.
Wzięliśmy
apteczkę i zawinął moje uda bandażem. Wyglądałam śmiesznie. Bandaże na udach
prawie w tych samych miejscach. Poszłam do pokoju i ubrałam długie spodnie i
bluzę bo zrobiło się zimno. Zbliżała się 3:00 w nocy, a ja byłam już zmęczona.
Położyłam się w swoim łóżku. Za dwa dni muszę wracać do domu. Nie chce ale
muszę. Zamknęłam oczy i zapadłam w głęboki sen.