akt

akt

czwartek, 28 listopada 2013

Od Przjciół Do Kochanków







ROZDZIAŁ SIÓDMY 
_____________________

Dwa tygodnie po tym jak kochałam się z Joe poszłam do mojego ginekologa. To co się dowiedziałam totalnie odmieniło moje życie. Miałam w sobie jego dziecko. Bo kogo innego mogło byś skoro mój mąż nie żyje, a ono jest na razie malutkim płodem. Ucieszyłam się bo zawsze chciałam mieć dzieci, ale nie wiedziałam jak on na to zareaguje. Po wyjściu z gabinetu trzymałam się brzucha i z uśmiechem opuściłam przychodnie. I pomyśleć, że za kilka lat będę tu przychodzić z moim maluszkiem. Czas zadzwonić do Joe. A może jeszcze zaczekam.. Sama nie wiem. Wróciłam do domu. Od ginekologa dostałam książkę co robić jak jest się w ciąży. Usiadłam na kanapie i otworzyłam spis treści. Od razu w oczy rzucił mi się rozdział zatytułowany " KOT !". Otworzyłam stronę, na której się znajdował i zaczęłam czytać. Dowiedziałam, się że kot może spowodować u kobiety w ciąży poronienie. Wystraszyłam się kochałam kota, którego dostałam a teraz co mam go zostawić. Może mi się to nie zdarzy. Wieczorem usłyszałam dzwonek do drzwi. Kiedy otworzyłam ujrzałam ciemną posturę mężczyzny, a w ręku trzymał jakiś badyl. Kiedy zaprosiłam go do środka był to Joe z różą w ręku. Ucieszyłam się, a jednocześnie strasznie bałam. Musiałam mu powiedzieć o ciąży. To nie było takie proste, ale kiedyś musiałam to zrobić! Zaprosiłam go do salonu. Głupia ja zapomniałam schować książki. W czasie kiedy siedział w salonie ja w kuchni przygotowywałam nam kawę i wstawiałam różę do malutkiego flakoniku. Wchodząc do salonu zobaczyłam, że trzyma w ręku moja książkę i przygląda się jej. Postawiłam kubki z kawą na stoliku koło kanapy i wyrwałam mu książkę z rąk. Wtedy spojrzał na mnie swoim podejrzliwym wzrokiem. 
- Joe muszę Ci coś powiedzieć.. 
Poczułam tylko jego rękę na moim nadgarstku, a potem jego usta wpiły się w moje z namiętnością tak silną, że nie da się jej opisać. Jego ręka masowała moje piersi. Nie chciałam robić tego tutaj więc przenieśliśmy się do mojej sypialni. Tam rzucił mnie na łóżko i związał mi ręce wstążką. Zrobił nią supeł więc nie łatwo było mi się uwolnić. Leżałam i przyglądałam się temu co robił. Włączył muzykę, zgasił światło i rozebrał się. Potem wkradł się na łóżko kocimi ruchami i powoli zaczął rozbierać mnie, aż po pewnym czasie zostałam w samej bieliźnie. Chcę go poczuć. Jego palce pieściły moją łechtaczkę przez materiał majtek. Nie pamiętam kiedy się ich pozbył. Moje ręce były uwięzione, a tak bardzo chciałam wbić paznokcie w jego plecy. Pieścił mnie coraz bardziej. Wzdychałam od czasu do czasu z moich ust wydobywał się cichy jęk rozkoszy. Było ciemno a jego sylwetkę oświetlał tylko księżyc wlatujący do mojego pokoju przez okno. Widziałam tylko rysy jego ciała. Był taki męski. Chciałam go dotknąć ale nie mogłam. Wiłam się kiedy byłam bliska pierwszej fazie rozkoszy tuż przed moim dojściem kiedy jęki zaczęły być silniejsze przestał. Nie miałam pojęcia co robi. Wtedy oblizał zwinnie swoje palce odczekał jeszcze moment i zimnymi opuszkami palców znów mnie pieścił. Wow. Nigdy nie czułam nic cudowniejszego. Nie pozwolił mi dojść tylko po to, żebym podczas kolejnego dotyku poczuła większe podniecenie. Teraz wiłam się bardziej a z moich ust wydobywały się jeszcze głośniejsze jęki od czasu do czasu wypowiadałam cicho jego imię. W końcu wzleciałam w niebiosa, żeby po chwili fala orgazmu minęła i znów wróciłam na ziemię z jękiem. Wtedy pocałował mnie namiętnie chyba chciał dzisiaj zabawić się mną ale to mi nie przeszkadzało. Seks z nim to sama przyjemność.
- Joe wejdź we i spraw żebym krzyczała z podniecenia!
To był rozkaz, na który on zareagował głupim uśmieszkiem. Widziałam tylko lekki zarys jego uśmiechu. Wtedy poczułam go w sobie. Wchodził we mnie powoli. Jego członek był twardy i gruby. Rozepchał mnie mocno. Jęczałam głośno z każdym jego ruchem. W końcu zaczął poruszać się mocniej, aż w końcu robił to tak mocno, że można to nazwać pieprzeniem. Tak, pieprzył mnie jak sukę, ale właśnie tego chciałam. Krzyczałam jego imię, chciałam mocniej. Podobało mi się to tak bardzo. Rozbawiło mnie kiedy usłyszałam miauczenie kota pod drzwiami od sypialni. W trakcie jego wchodzenia we mnie dodatkowo pieścił moją łechtaczkę co wywołało większą falę rozkoszy. Doszłam pierwsza. Potem z każdym jego ruchem jęczałam głośno. Nie mogłam się doczekać, aż w końcu mnie wypełni swoim nasieniem. Mówiłam mu sprośnie teksty żeby podniecić go bardziej i spowodować szybsze dojście. Zadziałało, po pewnym czasie usłyszałam kolejny jęk wydobywający się z jego ust i poczułam, że wypełnił mnie całą a jego sperma wypływała z mojej dziurki. Kiedy leżeliśmy koło siebie nago i uspokajaliśmy oddech czułam w powietrzu zapach seksu. W końcu uspokoiliśmy.
- Joe muszę Ci coś powiedzieć..
- Słucham?
- Będziesz tatusiem.
Nie usłyszałam od niego nic. Leżał cicho a potem tylko słyszałam jak oddycha głęboko i spokojnie. Zasnął więc ja też. Przykryłam nas kocem przytuliłam się do jego nagiego torsu i zasnęłam razem z nim.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz