akt

akt

środa, 6 listopada 2013

Od przyjaciół do kochanków

ROZDZIAŁ CZWARTY 

       Obudziłam się rano. Śniło mi się, że mój mąż i Joe byli ze mną w łóżku i zaspokajali mnie na tysiące sposobów. Była godzina 09:30. Poszłam do kuchni nakarmiłam kota i zrobiłam sobie kawę. Postanowiłam sprawdzić pocztę, ale nie było tam żadnej wiadomości od Joe. Nie pisaliśmy do siebie zbyt często. No bo po co. Potem sprawdziłam swojego facebooka i miałam jedno zaproszenie do znajomych. Kiedy sprawdziłam kto to zamurowało mnie totalnie. Joe znalazł mnie na portalu. Mam na awatarze kota  a moje nazwisko jest lekko przekręcone tak żeby ludzie nie mogli mnie znaleźć, a jednak Joe tego dokonał. Oczywiście zaakceptowałam jego zaproszenie. Wtedy zadzwonił do mnie telefon. W słuchawce odezwała się pielęgniarka. Powiedziała, że mój mąż wróci dzisiaj do domu ale będzie na wózku. Myślałam że zemdleję. Będę musiała opiekować się mężem. Zero normalnego życia. Ale kocham go więc chyba podołam temu zadaniu. Po południu pojechałam po męża i przywiozłam go do domu. Był taki zły. Kiedy posadziłam go w salonie na fotelu i włączyłam telewizor gadał coś do siebie. Schowałam kota do swojej sypialni tylko żeby on go nie zobaczył. nienawidził zwierząt. Kiedy usiadłam na fotelu obok spojrzał na mnie. 
-Vanesso.. Chce zobaczyć Cie nagą.. 
- och.. jesteś tego pewny? 
- Tak chce zobaczyć jak się zadowalasz... Zrób to tu i teraz..
- Tutaj ?
Mieliśmy w salonie okna na całą ścianę bez zasłon a światła raczej nie zgaszę bo mój mąż niczego nie zobaczy. Mieszkaliśmy nie daleko plaży i ludzie mogli czasem zobaczyć niewyraźnie co robimy. Więc bałam się, że ktoś to zobaczy i będą potem wytykać mnie palcami na ulicy. 
- No dalej Vanessa.. jesteś moja do końca życia.. Więc rób to co każe..
- Ale kochanie jeśli ktoś nas zobaczy? 
- przejmujesz się ludźmi.. twój mąż chce rozrywki więc mu ją kurwa daj!! 
Bałam się kiedy krzyczał więc posłuchałam. Ustawiłam jego fotel tyłem do okien, rozebrałam się u usiadłam na fotelu który stał dwa metry od jego fotela. 
- załóż nogi na oparcia..
- m..mhm.. - kiwnęłam głową i wykonałam jego polecenie. 
Bez problemu mógł lekko przechylić się do przodu i wtedy mnie pieścić ale nie zrobił tego. Moja ręką powędrowała w stronę łechtaczki i powoli zaczęłam się pieścić. Podał mi ze stolika wibrator włączony. Przyłożyłam go do łechtaczki głaskałam ją wibrującym fiutem. Było mi tak dobrze. Z moich ust wydobywały się jęki rozkoszy. 
- chciałbym cie tam polizać.. no już włóż palce do buzi i głaskaj się dalej
Posłuchałam go zamoczyłam swoje palce w buzi oblizałam i pieściłam się dalej mokrymi palcami. Co za uczucie. 
- włóż w siebie palca.. chce zobaczyć jak się rozszerzasz.
Jeszcze przez chwilę się pieściłam potem znowu polizałam palce i włożyłam jednego w siebie a wibratorem pieściłam łechtaczkę. Jęczałam głośno. Widziałam że spodnie mojego męża zaczyna wypełniać twardy kutas. Miałam ochotę się na niego nadziać ale nie mogłam. Dzisiaj nie dostałam pozwolenia. O matko czułam że zaraz dojdę więc dołożyłam kolejne dwa palce. Rozepchałam się bardziej tylko po to żeby mocniej szczytować i żeby na tę jedną malutką chwilę mocniej odlecieć. Mąż obserwował mnie nie odrywając oczu sapiąc coś czasami. Jęczałam tak głośno tuż przed samym dojściem. Aż w końcu ten moment kiedy soki wypłynęły ze mnie a ja odleciałam. Wtedy mąż pochylił się chwycił wibrator i włożył mi go. O nie znowu to robi sprawia mi ból który uwielbiam a jednocześnie nienawidzę. Wiłam się na fotelu a on tylko przyglądał się mi. Jęczałam wręcz krzyczałam. Wiedziałam, że za kilka minut znowu doję. Wtedy zadzwonił do niego telefon. Wyciągnął ze mnie wibrator pozwalając mi odetchnąć. Dzwonił ktoś z pracy. Kiedy skończył rozmowę wibrator znów był we mnie. Wtedy doszłam szybko i zalała mnie kolejna fala rozkoszy. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz