ROZDZIAŁ SZÓSTY
Listopad
Znowu przybył ten wyczekiwany przeze mnie dzień a mianowicie pierwszy piątek miesiąca. Poszłam do parku a Joe'go jeszcze tam nie było usiadłam więc na ławce. Po chwili poczułam na ramionach czyjeś ręce. To był Joe. Jego dotyk od razu przeszył mnie na wylot i przyprawił o dreszcze. Przytulił mnie. Nie wiedziałam dlaczego to robił. Mojego męża już od tygodnia nie było w domu czułam się samotna a jednak wolna. Nagle Joe pokazał mi kartkę z gazety w której był artykuł o tym że Alex został zamordowany dwa dni temu. Myślałam, że zacznę płakać ale mimo tego nawet łza nie wypłynęła z moich oczu.
- Tak mi przykro Vanesso..
- Joe.. nie przejmuj się...
- Ale to był twój mąż.. kochałaś go..
- Teraz już go nie ma. Nie wiem czemu ale czuję ulgę.
- Za miesiąc mikołajki. Nie mam nic do roboty może chciałabyś..
- Nie dziękuję, wiem że pewnie chcesz żebym do Ciebie wpadła.
- Jednak zabolało?
-Co?
- Śmierć Alexa..
- Nie wiem co czuję Joe daj mi spokój.
Wstałam z ławki i bez słowa odeszłam. Znowu wsiadłem do samochodu ale nie zobaczyłam go w rogu ulicy wróciłam do domu i zobaczyłam, że lodówka jest pusta. Postanowiłam wyjść po zakupy ale nie chciałam jechać samochodem więc poszłam piechotą. Wracając z zakupami zaczął mocno padać deszcz. Cała byłam mokra już po 30 metrach drogi. Wtedy zatrzymał się koło mnie samochód. Czarne audi. Otworzyły się drzwi i ręką wciągnęła mnie do środka. Przez moment bałam się, że ktoś mnie porwał, ale potem usłyszałam głos Joe.
- Vanesso chcesz być chora?
- Joe.. co ty tu robisz?
- Wiesz, mieszkam niedaleko twojego domu.
- Żartujesz?!
- Tak na prawdę znałem twojego męża, czasem obserwowałem jak sprzątasz w salonie.
- Joe czemu nigdy tego nie mówiłeś?
- Chciałem zachować to w tajemnicy dla siebie.
W tym momencie jego ręka leżała na moim kolana i głaskała je. O matko. Samo dotknięcie mojego kolana przyprawiało mnie o dreszcze.
- powiedz jeśli będę miał przestać, Vanesso.
Jego ręką powoli przesunęła się na udo a potem na krocze. Dotykał mnie przez materiał spodni. Potem rozpiął mi spodnie. Powiedział kierowcy żeby włączył muzykę i jeździł przez ok. godzinę. Jego palce pieściły mnie na początku przez materiał majtek. Potem kiedy już byłam mokra pozbył się ich i włożył we mnie palec. Jęknęłam głośno. Był taki delikatny. Powoli wsuwał we mnie palec aby potem móc go wyciągnąć. Z radia leciała piosenka The GazettE - MY DEVIL ON THE BED. Była niesamowita. Kiedy doszłam na jego rękę pozbyłam się jego spodni i ssałam jego twardego, dużego i grubego kutasa. Był pyszny. Kiedy już go rozgrzałam nadziałam się na niego. Złapał mnie w talii a ja w rytm muzyki poruszałam biodrami. było mi tak dobrze. Uwielbiałam mieć kogoś w sobie. A jego kutas był idealny rozepchał mnie bardziej niż ktokolwiek kiedykolwiek. Czułam że eksploduje kolejną falą rozkoszy. Doszliśmy w tym samym momencie. Powietrze miało zapach seksu. Opadłam na niego i razem oddychaliśmy szybko żeby potem się uspokoić.
~ A oto piosenka, którą słuchali w samochodzie.
http://nyaaaa.wrzuta.pl/audio/9XcxmAcw7QC/the_gazette_-_my_devil_on_the_bed
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz